Najwyższy czas wziąć się za siebie a nie tylko obiecywać przede wszystkim sobie, że coś się z tym fantem zrobi. Dostrzegłem ostatnio zjawisko obserwując kilkanaście blogów webdesignerów,z których wywnioskowałem (że nie tylko ja mam z tym mam problem), że być dla siebie samego klientem jest dużym wyzwaniem. Niby pierdoła, ale stworzyć dla siebie odpowiednie logo, czy też stronę internetową nie zawsze kończy się zadowoleniem. Nie raz miałem taką sytuację , gdy kończąc projekt swojego portfolia coś mi nie pasowało lub wpadł mi nowy pomysł do głowy i zaczynałem projektować od początku. Wynikiem tego jest gotowy szablon na mojej stronie, który od dłuższego czasu zastępuje autorski projekt. Wstyd.
Przełomowa data
Nowy roku zbliża się wielkimi krokami, co prawda do Sylwestrowej nocy pozostało niespełna 2 miesiące. To już teraz ogarnia nas czas podsumowań, przeważnie z wynikiem niezadowolenia. Dlatego taki rezultat skłania nas do podejmowania nowych postanowień, a Nowy Rok wyznaczamy jako przełomową datę, po której mają nastąpić nowe, lepsze zmiany w naszym życiu.
Czy tak jest aby na pewno? nie zawsze, ponieważ cele, które sobie wyznaczamy są czasem mało realistyczne, nie bierzemy pod uwagę sytuacji od nas niezależnych, które pojawią się przypadkiem w najmniej oczekiwanym momencie.
Istockphoto – już nie taki przyjazny dla webdesignerów
Bez konieczności zakupu punktów kredytowych
Jeżeli panicznie boisz się zaangażowania odkąd obudziłeś się z tatuażem na twarzy, w pełni to rozumiemy.
Dlatego od teraz, kiedy znajdziesz idealne zdjęcie, ilustrację, wideo czy plik dźwiękowy do swojego projektu, możesz po prostu wybrać opcję „Dodaj do koszyka” i przejść do płatności. (Bez abonamentów, pakietów czy igieł do tatuażu).
[...]
O nowym sposobie płatności za wybrane materiały w najpopularniejszym banku zdjęć dowiadujemy się mailowo. Przyznam, iż ta funkcjonalność jest dobrym rozwiązaniem, w szczególności dla osób, które dość rzadko i w małych ilościach zaopatrują się w produkty udostępniane przez iStockphoto, więc nie muszą wykupywać określonej liczby kredytów.
Jednak „każdy kij ma dwa końce” i nie zawsze jest on zakończony łagodnie. Dlatego dość drastyczną zmianą jaką możemy, również zauważyć jest wyłączenie powiększania zdjęcia. A co za tym idzie?, brak możliwości wygenerowania przez wtyczkę iStockZOOM pełnowymiarowej fotografii. Najbardziej według mnie ucierpią na tym webdesignerzy, którzy korzystając z tego rozwiązania mieli możliwość zaopatrzenia się w tematyczne zdjęcia, potrzebne do zagospodarowania obszarów w swoich projektach stron internetowych i nie tylko.
Też chce zostać bohaterem
Skrzynka mailowa jak co dzień zasypana stertą maili, część z nich to niechciana poczta, a kolejny procent to powiadomienia i subskrypcje z równych portali. Większość i tak ląduje w koszu, a o dziwo tym razem natknąłem się na ciekawą informacje w jednym z wątków. Otóż przysłowiowi „wyjadacze” czyli autorzy serwisu Eduweb.pl – poszukują bohaterów! Hmmm „z kreskówek?”, nie nie kreskówki odpadają, bo dowiadujemy się, że podejmą współpracę z autorami nowych wideo kursów, które zostaną dystrybuowane w niedalekiej przyszłości na Eduweb.pl.
Czas niezapomniany
Ponad półtora roku, tyle czasu zajęło mi by napisać kolejny wpis na swoim blogu. Przez ten okres nie było widać żadnej aktywności mojej osoby w sieci i poza nią, a co za tym idzie?. Brak prezentacji jakiejkolwiek twórczości, odsunięcie się mojej osoby od środowiska, w którym się poruszałem jako fotograf, grafik czy też projektant stron internetowych. Co się ze mną stało, czym się zajmowałem i co zamierzam robić, o tym wszystkim postaram się napisać w najbliższych wpisach, a także uzupełnić moją oś czasu o brakujące wydarzenia, które miały miejsce przez ten okres. Mam, również nadzieje, że ta data będzie początkiem nowego rozdziału mojego życia. A ja systematycznie i z pełnym zapałem do pracy będę realizował swoje plany.
Moja nowa taryfa
W Play’u jestem już od 1,5 roku, a oferta jaką wybrałem rezygnując z Plusa, na rzecz tej, że sieci była dla mnie idealna. Mając do dyspozycji 350 minut do wszystkich sieci, nieograniczone rozmowy z Play, dodatkowo 75 zł (pakietu złotówek na rozmowy i smsy) oraz 2GB internatu do wykorzystania w ramach abonamentu, który z reguły nie przekraczał 100zł, pewnie każdy by skorzystał z takiego planu taryfowego.
Z czasem tak pięknie rachunki za telefon już nie wyglądały, cytując stare dobre powiedzenie „Dać komuś palec, a weźmie całą rękę” w moim przypadku stanowczo się sprawdza. Przyzwyczajenie do ciągłych rozmów telefonicznych powodowało, że notorycznie przekraczałem swój abonament. Wiem mogłem przystopować, przyoszczędzić tych darmowych minut, ale jak tu nie dzwonić gdy jest potrzeba.
Dell na moim biurku
Sięgając pamięcią daleko wstecz, wciąż pamiętam te czasy kiedy dostałem swojego pierwszego PC’ta. Był to najbardziej rozbudowany blaszak w ofercie sklepu, a do tego zestawu 17 calowy z płaskim kineskopem monitor. Patrząc na tamte czasy sprzęt idealny, a z roku na rok nowe technologie i sprzęt komputerowy na sklepowych pułkach rozbudzał zapomniane marzenia. Wiadomo, że nie jesteśmy w stanie zatrzymać rozwoju, ciągle się uczymy i budujemy poprzez wiedzę, swoje otoczenie.
Te marzenia do dnia dzisiejszego mnożyły i troiły się, w mojej głowie. W końcu każda osoba, która zajmuje się grafiką, projektowaniem chciała by pracować w jak najwygodniejszych dla siebie warunkach, wykorzystując odpowiedni do tego celu sprzęt.
Czytaj więcej…
Po szkole co dalej….
Im bliżej końca roku szkolnego, tym częściej zastanawiałem się co będę robił po szkole. Zwłaszcza w tedy kiedy dowiedziałem się, że drugiej klasy Technikum Uzupełniającego moja szkoła nie otworzy.
Opcja była jedna, szukać pracy i ten moment był odpowiedni, ponieważ większość absolwentów zapewne zostawiło sobie poszukiwania pracy na po „wakacyjny” dzień.
Kończąc ZSZ, wyznaczyłem sobie cel, by pracować w zawodzie, który zdobyłem. A nie, tak jak to w Polsce bywa, że informatyk po studiach pracuje w McDonaldzie.
Wtedy przypomniały mi się słowa mojego nauczyciela zwodu „Jeśli nie straszny Ci dojazd idź do GREG’a” – Zakładu Poligraficznego w Gliwicach. Przez ostatnie miesiące często bywałem w Gliwicach przez współpracę z salonem fryzjerskim Hoebe. A także ze względu na sesje zdjęciowe, które organizowaliśmy ze znajomymi. Powierzchownie poznałem centrum i obrzeża miasta, a dojazd nie był taki straszny.
Ostatni dzwonek i wakacje na zawsze?
To zdecydowanie już na pewno ostatni dzwonek, jaki usłyszałem podczas mojej kilkuletniej edukacji w Zespole Szkół Poligraficzno-Mechanicznych w Katowicach, ponieważ stałem się absolwentem tej, że szkoły. Niewątpliwie bardzo dobrze wspominam te kilka lat, pomimo, że nie osiągałem celu jaki sobie wyznaczyłem.
Naukę rozpocząłem jako technik poligraf. Ten kierunek z pośród wielu innych wybrałem dlatego, że chciałem połączyć przyjemne z pożytecznym i aby moje umiejętności graficzne przydały się, a nawet pomogły w pracach jakie zostały mi zadane na zajęciach. Nie myliłem się, ponieważ zawód poligrafa wiąże ze sobą wiele pokrewnych działów występujących na rynku poligraficznym. Z takim działami miałem styczność na warsztatach szkolnych.
Sezon trzeba zacząć… Sesja z Paulina
Ten rok zacząłem trochę inaczej, z reguły w tym czasie robiłem sobie przerwę w fotografowaniu do czasu, aż śnieg stopnieje… Tym razem wziąłem siły na zamiary i zrobiłem pierwszą sesje zimową.
Pozowała dla mnie Paulina http://www.maxmodels.pl/paulinag7.html, bardzo ładna, atrakcyjna dziewczyna, która świetnie pozuje, ale co będę opisywał, rezultaty można zobaczyć na samych zdjęciach. Wielkie podziękowania dla całej ekipy nowo otwartego salonu Hoebe – Kreacja wizerunku w Gliwicach, za stylizacje modelki itp.
